O autorze
Studentka stosunków międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, zaabsorbowana nauką języka szwedzkiego, tematyką dyskryminacji oraz zjawiskami występującymi tu i teraz. Miłuje słowo "alternatywne" i wszystko co z nim związane. Piecze, obserwuje, a energię czerpie z muzyki, podróży oraz z inspiracji z Ikei.

Elektroniczne dowody osobiste, głosowania i wybory. W Polsce?

Elektroniczne głosowanie zyskuje na popularności.
Elektroniczne głosowanie zyskuje na popularności. engadget
W związku ze zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego, można na nowo rozpocząć dyskusję dotyczącą podniesienia poziomu informatyzacji naszego społeczeństwa. Możliwość głosowania nie wychodząc z domu czy elektroniczne dowody osobiste prędzej czy później staną się rzeczywistością także i w naszym kraju.

Estonia jest jednym z mniej popularnych krajów, jednak warto przyjrzeć się mu bliżej, szczególnie pod względem tego, w jaki sposób można ułatwić życie obywatelom wykorzystując potęgę internetu. Już w 1996 roku, przyjęto projekt "Tygrysiego skoku", który miał za zadanie przeprowadzić rewolucję informatyczną. W związku z tym, w przeciągu 4 lat, do szkół zostały wprowadzone dzienniki elektroniczne, internetowe recepty w aptekach czy sygnał WiFi dostępny na obszarze całego kraju. Przedsiębiorczość estońskich oraz szwedzkich programistów dała początek największemu komunikatorowi internetowemu pozwalającemu na prowadzenie rozmów "twarzą w twarz" czyli programowi Skype. Sukces, jaki dzięki temu osiągnięto, miał wpływ na dalszą cyfryzację w małym państwie.





Wprowadzenie elektronicznych dowodów osobistych było innowacją, do której estończycy nabierali zaufania wraz z czasem - dziś posiada go już ponad 80% obywateli. Zasada działania nie jest zbytnio skomplikowana: dokumenty te, głównie dzięki zamontowanemu mikrochipowi, który jest zabezpieczony specjalistycznym numerem PIN, zostają wprowadzone do specjalnych czytników podłączonych do internetu, które można samemu nabyć jak i również wystawione zostają w miejscach użytku publicznego, np. w szkołach, kawiarniach czy bibliotekach. Estończycy bez wychodzenia z domu mogą załatwić sprawy urzędowe, podpisać wszelkiego rodzaju umowy poprzez podpis cyfrowy, dokonywać autoryzacji przelewów bankowych czy używać jako kartę miejską i prawo jazdy. Każdy może zobaczyć informacje o sobie zebrane przez państwo, stan rozpatrzenia wniosków, opłacać składki emerytalne, podatki i co jest ważną kwestią - uczestniczyć w wyborach.

W 2007 roku Estonia jako jeden z pierwszych krajów na świecie ( najwcześniej mieszkańcy Arizony podczas prawyborów w 2000 roku), mógł wybrać swoich przedstawicieli do parlamentu - online za pomocą wyżej wspomnianych czytników lub poprzez domową sieć. Eksperyment ten znacznie ułatwił proces wyborczy, mając za zadanie zwiększyć frekwencję, która nie oscylowała w górnych pułapach. Ciekawym zjawiskiem jest jednak fakt, iż po ogólnym podliczeniu mniej więcej tyle samo obywateli udzieliło głosu niż w latach poprzednich. Pomimo wygody i ułatwienia osobom niepełnosprawnym udziału w wyborach, opisywany system wiąże się z wieloma zagrożeniami - przede wszystkim bezpieczeństwa. Konstytucyjnie, wybory powinny być powszechne, tajne, bezpośrednie i uczciwe czego współczesne systemy głosowania elektronicznego nie są w stanie całkowicie spełnić. "Mężowie zaufania" - czyli osoby czuwające nad rzetelnością i wiarygodnością wyborów, mają utrudnione zadanie przez mało przejrzyste i często niezrozumiałe procedury.



W Stanach Zjednoczonych organizacje zajmujące się bezpieczeństwem i prawem obywateli niejednokrotnie podkreślają iż ogólna cyfryzacja niesie ze sobą również możliwości ataków cybernetycznych czy zjawisk "hakowania kont", gdzie dane i głosy mogą zostać skradzione. Przykładów dysfunkcji doszukamy się w 2002 roku podczas wyborów w USA, gdzie ponad dwie trzecie zakupionych komputerów wyborczych posiadało usterki, a w 2004 roku amerykański programista udostępnił prototyp aplikacji mającej "niewidzialnie" zmodyfikować wyniki głosowania. W Północnej Karolinie, Belgii i niektórych stanach, zanotowano już wiele błędów i luk występujących w systemie, który do tej pory jest ciągle ulepszany.


Elektronicznie w Polsce?

Czy Polska pójdzie w ślady Austrii, Finlandii, Szwecji, Portugalii, Belgii, Estonii, Francji, Omanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Kataru i wprowadzi elektroniczne dowody osobiste? Czy może jak Wielka Brytania, Holandia, Estonia, Szwecja, USA i Hiszpania umożliwi internetowe głosowanie? Jak widzimy, dosyć pokaźna grupa państw rozwija internetowe dogoności. Od jakiegoś czasu pomysł wprowadzenia jest omawiany publicznie, a projekt zmiany przeprowadzania ewidencji ludności miał wejść w życie już od 1 lipca 2013r., jednak został przesunięty na 1 stycznia 2015r. Obecnie zrezygnowano z wyznaczenia terminu wprowadzenia elektronicznego dokumentu, jednak zostały poczynione kroki finansujące pomysł. Potrzebny jest przede wszystkim dobrze opracowany system eliminujący błędy i luki, a także ogromny nakład funduszy. Może jeszcze Polska nie jest przygotowana na tego typu operacje, jednak warto dyskutować "choćby popularyzując elektroniczną demokrację przez wykorzystanie Sieci do konsultacji społecznych i zbierania opinii pod inicjatywami obywatelskimi." (cytat: Edwin Bendyk)
Trwa ładowanie komentarzy...